(52) 342 15 65
lub 52 320 40 30

Jak prawidłowo przechowywać opony i cieszyć się ich trwałością przez lata?

Jeśli jesteś właścicielem jakiegoś samochodu, to posiadasz także towar taki, jak opony. Według jednej z klasyfikacji są one częściami zamiennymi pojazdu, a więc nie są i nie muszą być z nim stale złączone. I rzeczywiście tak jest: wielu kierowców regularnie zmienia ogumienie sezonowo, a aktualnie niepotrzebne przechowuje... gdzieś. Dlaczego jest to błędem? Czytaj dalej.

 

Maszynka do golenia, lekarstwa, artykuły spożywcze i opony (z pewnością jeszcze bardzo wiele innych towarów) mają zasadniczą część wspólną: są przechowywane przez jakiś czas, gdy ich nie używasz. I dodatkowo: powinny być przechowywane w określony sposób.

 

Kilka lat temu czytałem, że weszły w życie przepisy oznaczające konieczność opisywania sposobu użycia na każdym sprzedawanym towarze. Zdarzyło mi się widzieć absurdalne instrukcje do zapałek czy chleba (tak!). Taka informacja byłaby jednak bardzo zasadna dla ogumienia; nikt nie załącza takiej informacji przy albo na oponach, wiedza o tym jest znikoma, a problem zdaje się nie istnieć. Ale czy nie jest prawdą stwierdzenie, że starannie przechowujesz pizzę za 30 zł, żeby zjeść ją następnego dnia? Że odpowiednio dbasz o aktualnie nieużywaną maszynkę do golenia za 250 zł, aby ze sprawnej skorzystać następnym razem? Czy więc opony, których komplet kosztuje średnio 1200 zł, nie powinny zasługiwać na Twoją jeszcze większą uwagę?

 

Kilka ogólnych prawideł zawsze wato znać. Tym bardziej, że są one:

a) na tyle ogólne,

b) na tyle logiczne, że bardzo łatwe do zapamiętania,

c) na tyle pomocne,

że bardzo pomocna będzie dla Ciebie wiedza na ten temat.

 

Po pierwsze, opona to – lekko uogólniając – guma. Z gumy są podeszwy butów, opony rowerowe, uchwyty i wiele, wiele innych rzeczy, które codziennie dotykasz albo często oglądasz. Guma starzeje się inaczej i znacznie wolniej niż bułki na śniadanie. Zgodnie z tym, co oficjalnie podkreśla koncern Michelin, opony mogą być użytkowane przez 10 lat od ich produkcji. Czy raczej: powinny być. Po tym czasie należy je utylizować (czyli np. przy wymianie na nowe zostawić w serwisie wymieniającym ogumienie). Goodyear wskazuje na 8-letni okres, kiedy to bez przeszkód guma nadaje się do użytkowania.

Po wtóre, w zasadzie wszystko, z czym guma oddziałuje, niszczy ją. Niszczy ją światło słoneczne (właściwie promieniowanie ultrafioletowe i podczerwone), opary chemikaliów, szczególnie rozpuszczalników, same rozpuszczalniki, jak i smary, ozon, zmiany temperatury i wilgoć. Zauważ, że są to typowe czynniki dla opon używanych do jazdy, jak też znajdujących się np. w garażu (pamiętaj, że silniki większości urządzeń wytwarzają ozon).

Po trzecie, typowa, w popularnym rozmiarze opona, waży około 8 kilogramów. Jeśli położysz tak wyglądające 8 kilogramów byle jak albo zbudujesz z nich wysoką na cztery opony kolumnę, to one zaczną się odkształcać. Do pewnego czasu napompowanie takich opon zniweluje problem, ale w końcu odkształcenie stanie się trwałe i będzie zagrażać bezpieczeństwu (np. opona może nie trzymać ciśnienia). Jeśli do tego któraś z nich przeleży kilka miesięcy na kamieniu albo plamie oleju...

 

Widzisz? O Twoje przemyślnie wydane 1200 zł też trzeba zadbać. Czasami jest to 600 zł, innym razem 12 tysięcy złotych, ale zawsze jest to komplet kół, które są jedynym punktem styku ważącego kilkaset kilogramów samochodu za bardzo duże pieniądze i wiozącego Ciebie... z jezdnią.

 

Rada moja jest jedna: zdeponuj opony w hotelu dla nich (albo prościej: w przechowalni opon). Większość firm sprzedających opony może Ci to zagwarantować za naprawdę nieduże pieniądze, zrobi to bardzo dobrze oszczędzając Ci miejsce w garażu i przedłużając żywotność ogumienia. To właśnie w takich magazynach, gdzie często znajduje się kilkaset czy kilka tysięcy innych „laczków” jest na ogół tak samo ciemno, chłodno, nie ma dostępu do substancji chemicznych i nie ma żadnych pracujących silników. Jest sucho i czysto. To naprawdę najlepsze miejsce do tego, by umieścić na pół roku gumy, których akurat nie używasz. A w zależności od wybranego przez Ciebie „hotelu” zapłacisz 40-60 zł za 6-miesięczną przyjemność dla całego kompletu.

 

To dobra, warta przemyślenia rada. Nawet jeśli znajdziesz inne miejsce, gdzie złożysz swoje opony na cały sezon, to i tak zadbaj o to, by było to miejsce ciemne, chłodne, suche i czyste. Oczyść koła z tego, co może tkwić w zagłębieniach bieżnika, zetrzyj ślady substancji chemicznych. Idealnie byłoby, gdybyś włożył je do worków, każdą z osobna. Ważne, by na oponach nic nie leżało, nawet one same na sobie. Połóż je tak, by żadna nie leżała na innej, a pod nimi była płaska powierzchnia. Jeśli zaś zostawiasz je z felgami, to ważne jest, by całe koła spoczywały poziomo: każda oddzielnie albo jedna na drugiej. W takim przypadku mają być napompowane do ok. 80% zalecanego ciśnienia. Możesz je także podwiesić np. na łańcuchu (jeśli są zamontowane na obręcze; łańcuch ma być przepleciony przez felgę).

 

Teraz masz już taką samą wiedzę o przechowywaniu, dobrym przechowywaniu opon, jak doszkolony i rozsądny gumiarz. Wykorzystaj ją mądrze i nie pozwól sobie wmówić innego rozwiązania. Ten tekst to kwintesencja tego, co mądrzy ludzie, teoretycy i praktycy ustalili w oparciu o wieloletnie doświadczenie. Chodzi przecież o zdrowie i życie.